Nie było aż tak oszczędnie. Prawdę mówiąc to część pieniędzy przywiozłem z powrotem, chociaż miałem je na tą podróż przeznaczone z zamiarem wydania. Po prostu tyle nam wyszło. Chodzi o to, że czasem byliśmy krótko w tych miejscach. Całą drogę jechałem też na gaz LPG, który jest o połowę tańszy niż benzyna (do Polski wróciłem z pełnym bakiem benzyny, który zatankowałem w Cieszynie). Chociaż i tak największe koszty to paliwo i autostrady (a przemieszczaliśmy się prawie wyłącznie po nich). Jeśli chodzi o jedzenie to część zabraliśmy z domu, a potem robiliśmy zaopatrzenie w supermarketach (po drodze). Oczywiście dań regionalnych też próbowaliśmy. Barcelona była tym przystankiem, który nawet chciałem pominąć, gdyż byłem tam już wcześniej z wycieczką- zwiedziłem jedynie Park Guell i budowle Gaudiego (na czele z Sagrada Familia)- byłem tam 1 dzień. Jeśli chodzi o ceny, to powiem tak: taniej niż na Lazurowym Wybrzeżu (we Francji) a drożej niż w centralnej Hiszpanii. Ale ogólnie ceny porównywalne do polskich, a np. owoce bardzo tanie, bo pamiętam, że się strasznie nimi obżarłem

Opiszę tę wyprawę, ale jeszcze nie teraz.