Podróże Wyprawy Azja Indie Indie - Sztuka Podróżowania
Indie - Sztuka Podróżowania
Kraj: Indie Autor: Malgorzata Drewniak    Dodano: 21.07.2011

Mówi się, że nie można pozostać obojętnym na specyfikę Indii. Wystarczy kilka chwil, parę kroków po wyjściu z lotniska, rzut oka na otaczający świat i pierwszy powiew powietrza, aby pokochać lub znienawidzić ten kraj na resztę życia.

Twórcy  kampanii reklamowej „Incredible India” oraz producenci bollywoodzkich filmów zadali sobie wiele trudu, aby wykreować wprost nieskazitelny wizerunek kraju, nasyconego cudowną paletą barw, zapachem kadzideł, przypraw i wonnych olejków. Kraju, w którym monumentalne świątynie, różnorodność kultur, wielowiekowe tradycje, piękno ludzi i przyrody; dają nam obietnicę przeniesienia się w inny, ponadczasowy wymiar, magiczny świat.

Obraz ten zostaje jednak szybko, bez uprzedzenia; w sposób nagły i brutalny zaburzony przez widok biedy i wysypisk śmieci, wszechogarniający hałas, smog, korki i smród kanałów.  Obraz ten jest czasem tak przytłaczający, że turyści zupełnie nie przygotowani na tego rodzaju „atrakcje”, decydują się na przyspieszenie terminu wyjazdu lub spędzają większość swego wymarzonego urlopu w hotelach, czekając na opuszczenie tej „magicznej krainy” w tempie ekspresowym.

No cóż.. Indie przerażają, szokują,  przygnębiają widokiem ubóstwa i stert odpadów; mogą rozczarować  amatorów  estetycznych  doznań i religijnych uniesień, przybywających w poszukiwaniu wewnętrznego odrodzenia i własnego „ja”.

Indie równocześnie wzruszają, inspirują, fascynują  i przyciągają bogactwem kultur, pięknem przyrody, fantastycznych dzieł sztuki i różnorodnością. Konglomerat licznych kultur, religii, języków; przeplatające się ze sobą obrazy piękna i brzydoty, biedy i bogactwa, wzniosłej atmosfery panującej w świątyniach i okalającego to wszystko ulicznego zgiełku..  Indie; kraj gwarantujący niezapomniane wrażenia, silne emocje, liczne przygody i moc atrakcji, które na długo pozostają w pamięci..

Od mojego pobytu w Indiach minęły już prawie trzy lata, ale mimo to pewne wspomnienia pozostają szczególnie żywe. Chciałabym podzielić się niektórymi  refleksami odnośnie samej specyfiki podróżowania po tym niesamowitym kraju.

INDYJSKIE POCIĄGI – satysfakcja gwarantowana

Jedne z najbardziej ekscytujących chwil podróży spędziłam w wagonach sypialnych klasy drugiej indyjskich kolei. Na dłuższych dystansach jest to zdecydowanie najtańszy i najbardziej popularny środek lokomocji, chociaż trudno go (delikatnie rzecz ujmując) zaliczyć do szczególnie ekskluzywnych.
Indyjskie pociągi. Ponieważ  poruszają się z zawrotną prędkością średnio 30 km/h; zdecydowanie nie polecam tej formy transportu tym, którzy chcą zobaczyć jak najwięcej w ograniczonym czasie, mają napięty harmonogram i zszargane nerwy... Jest to jednak idealna okazja dla poszukiwaczy przygód i mocnych doznań.

Oto kilka poczynionych przeze mnie uwag, spostrzeżeń i porad dotyczących tej formy podróżowania po Indiach:

1. Wóz albo przewóz 
Pilotka ostrzegała nas o przeludnieniu pociągów, napominając (niby mimochodem) o przygodach przeżytych z poprzednią grupą, kiedy to przeciskała się PO ludziach, aby dojść do przedziału. Po takim wstępie przed pierwszą podróżą – czekała mnie kolejna (chyba to już trzecia) nieprzespana z wrażenia noc.
Zasada numer 1 brzmi:  należy bezwzględnie przeć do przodu i nie dać się zaskoczyć; pociąg nie będzie czekał, aż wszyscy wsiądą, czy wysiądą, nie będzie odszkodowań za niewykorzystany bilet, uszkodzenie mienia osobistego, czy  straty moralne. Jeśli nie starczy dla ciebie miejsca w wagonie; no cóż... Wejście do pociągu jest swoistą walką o przetrwanie; nie ma czasu na zastanawianie się, chwilę zawahania, kurtuazję, przepuszczanie idących z naprzeciwka, czy liczenie na to, że ktoś przepuści nas.

Na szczęście tym razem odbyło się bez ofiar w ludziach; nasza ekipa sprawnie i bez bólu wykonała manewr wejścia do pociągu, zlokalizowania odpowiednich wagonów, zajęcia miejscówek i ulokowania bagażu. Mimo, że sanepid chyba zapomniał o kontroli tegoż pojazdu, przy moim pierwszym bliskim spotkaniu z karaluchem, lampie świecącej prosto w oczy i średnio przyjemnym zapachu dochodzącym z pobliskiej toalety; było mi już chyba wszystko jedno i wreszcie zasnęłam - szczęśliwa, że nikt nie ucierpiał.



 
Ocena użytkowników: / 7
SłabyŚwietny 

Gosiqa

Autorem tej relacji jest: Malgorzata Drewniak

Zobacz fotki z wyprawy

Ostatnie zdjęcia

Ostatnie albumy

Co się działo

1 tydzień temu
SashaGlenn9769 zaaktualizował wpis na blogu Z jakiego powodu dep...
2 tygodni temu
 
Facebook API keys need to be provided to have Facebook connect work