| Praha - Závist |
| Kraj: Czechy Autor: mirka Dodano: 13.08.2011 | |
|
Jantarová stezka - szlak bursztynowy w języku czeskim, czyli eskapada wzdłuż biegu rzeki Wełtawy, na terenie Czech. Ale zanim zacznę te relacje, poukładam to wszystko co jest na Globmanii. Czyli, po kolei:
Do Pragi jechałam autobusem, by rankiem, z dworca Florenc, po przebraniu się w mój eskapadowy "uniform" oraz „ubraniu” plecaka w bursztynowe logo i kolorowy napis JANTAROVÁ STEZKA, ruszyć na Staré Mĕsto. Lecz zamiast jechać metrem, jak prowadzą przewodnicy maszeruję ulicą Na poříčí, w kierunku głównego rynku prawobrzeżnej Pragi. Ten odcinek zresztą, przerobiłam powtórnie, i jest też w odcinkach uzupełnionych, ponieważ rozpoczynając pierwszą eskapadę wyruszyłam nie z centrum Pragi, tylko z jej wschodniej dzielnicy Vysočany. By ze Staromĕstské námĕstí, iść zgodnie z wytyczoną trasą pokrążyłam trochę staromiejskimi uliczkami, dochodząc również w pobliże słynnego mostu Karola, zwanego za czasów cesarza “kamiennym”. Między dzisiejszymi mostami, Karola i Manesa, kiedyś był bród, przez który to przeprawiano się przez rzekę. Śladem bursztynowych kupców, tak jak od brodu na Wełtawie wędrowano w stronę Wyszehradu, ruszyłam podobnie. Ze Starego Miasta, przez Nowe Miasto, ulicą Wyszehradską i dalej Wratisławową dochodzi się do jednej z kilku bram, terenów zamkowych Wyszehradu. Po spacerze po historycznych miejscach królów czeskich, a także podziwianiu panoramy Nowego Miasta, można wyjść przez bramę Tabor, na ulicę Na Pankráci. Po odsapnięciu, Podolskimi Schodami, ulicą Podolską docieram nad Wełtawę. Zgodnie z dawnym szlakiem handlu bursztynem ruszam wzdłuż rzeki. Przez tereny rekreacyjne nad sama rzeką, gdzie nie słychać miejskiego zgiełku, maszeruję ścieżką, można powiedzieć rowerowo - pieszo - rolkową, na której największe wrażenie zrobiły na mnie mamy ujeżdżające na rolkach, z pociechami w wózkach. Wydaje się, że południowa część praskiego miasta i jej okolice, wykute zostały w skale, bowiem obok szosy, co jakiś czas „wyrastają“ góry. Dalej to już “powtórka z rozrywki’, czyli szosa, dobrze że ruch jest mały. Po lewej i prawej stronie drogi, na ulicy Komorzańskiej, budowana jest arteria komunikacyjna, i tu technika spotyka się z historią, gdyż parę kilometrów dalej znajdowało się oppidum celtyckie Závist, czyli dawny ufortyfikowany gród. Człapiąc pod górę, zastanawiałam się, jak kupcy obładowani towarem, dawali sobie radę. Chyba, że trud marszruty pod górę, rekompensowała im panorama okolicy widoczna z oppidum. Przed tym wdrapywaniem się pod górę, upewniam się co do trasy, i rozmawiam na przystanku z dwoma Czeszkami. Panie poczęstowały mnie jabłkami, akurat gdy byłam bardzo spragniona. Po około 25 kilometrach trasy, przeszłam przez most na drugą stronę rzeki, do zaplanowanej miejscowości postojowej Zbraslav, by poszukać noclegu. No i jest, ale oczywiście po godzinnym szukaniu. Wieczorem przeglądam mapy i notatki, a że na miejscu nie ma internetu, na następny dzień planują zamiast marszruty, podjechać na Smichov, gdzie w centrum handlowym jest Cybercafe. ![]() Co warto wiedziećZ dworca Florenc, nie trzeba jechać metrem na Stare Miasto prawobrzeżnej Pragi. Bardzo łatwo, dojść spacerkiem ulicą Na poříčí, przez náměstí Republiky i ulicę Celetną.
Podziel się
|
Ustaw jako ulubiony
Odsłon: 682 Musisz się zalogować, aby dodać komentarz, zarejestruj się jeśli jeszcze nie masz konta
|