Podróże Dziennik Podroznika

Dziennik podróżnika

A short description about your blog
paź 18
2011

I jeszcze raz o miejscach, na dawnym szlaku handlu bursztynem

Dodany przez mirka in wyprawy , podroze

mirka

W tym odcinku chciałabym podsumować realizację projektu, którym promowałam polską prezydencję.

Tym razem, ze względu na prestiż projektu objętego patronatem prezydencji, do plecaka zabrałam laptopa, by na bieżąco przekazywać informacje i zdjęcia. Nocowałam więc tam gdzie jest Internet, i w większości przemieszczałam się autobusem bądź koleją, by po południu, mieć więcej czasu na pisanie relacji.

paź 10
2011

Palmanova - miasto na starożytnej drodze handlowej

Dodany przez mirka in wyprawy , podroze

mirka

 

Z miejscowości Cervignano del Friuli, pojechałam do Palmanova, by „uzupełnić” odcinek trasy, którego nie przemierzyłam na piechotę. Dla przypomnienia: podczas zeszłorocznej marszruty (z Linz w kierunku Aquilei), w pobliże Palmanova dotarłam, gdy było już ciemno i stanęłam na rozwidleniu dróg, nie wiedząc zupełnie, w którym kierunku mam się udać. Napotkane osoby, które pytałam o drogę do miasta, udzielały mi sprzecznych informacji. Gdy zrezygnowana „krążyłam”, raz w te, raz we wte, przy torach kolejowych zatrzymała się dziewczyna i po zapytaniu o hotel i miasto, zaproponowała podwiezienie. I właśnie ten odcinek włączyłam do tegorocznego projektu: „Promocja polskiej prezydencji na Szlaku Bursztynowym.

paź 09
2011

Grado - port morski, dla statków zmierzających do Aquilei

Dodany przez mirka in wyprawy , podroze

mirka

Po przyjeździe z Cividale del Friuli, na dworzec kolejowy do Udine, kupiłam pyszne ciepłe ciastka i posilając się, pomaszerowałam na dworzec autobusowy, by pojechać do Aquilei. Lecz po rozmowie z Panią, jadącą do Grado, dokupiłam bilet również do Grado. Miejscowość ta, a właściwie wyspy i laguna powiązana jest historycznie z Aquileią, gdzie dostarczano i przetwarzano „złoto północy” – bursztyn. Adriatyk zdominowany jest przez wiatry: wiejący z północnego wschodu, wiatr z południa oraz od strony południowo wschodniej. Możliwość dwukierunkowej żeglugi, pozwoliła na rozwój połączeń morskich. Wyspy Grado były pierwszym portem dla starożytnych żeglarzy, którzy docierali do zalewu i dalej fiume Natissa do portu w Aquilei.

Spacerując po mieście – lagunie, chciałam dotrzeć w pobliże najstarszej części miasta, gdzie nad dachami domów widoczna jest wieżyczka bazyliki. Lecz przez to, że idzie się między budynkami jak korytarzami i w zasadzie nie widać innych domów za nimi, trzeba trochę pokrążyć, by tam dotrzeć i to jeszcze „objazdem”. Po prostu prawie każdy kawałek ziemi maksymalnie wykorzystany jest pod zabudowę. I nie mogę komentować powstających biurowco – wieżowco – hoteli, bo ktoś wydał na to pozwolenie budowlane.

paź 08
2011

Cividale del Friuli - Forum Julii

Dodany przez mirka in wyprawy , podroze

mirka

Dzisiaj, pogoda dopisywała, więc z Udine ruszyłam do Cividale del Friuli, dawne miasto Forum Julii. Powstało ono w 50 roku pne, na nowej drodze rzymskiej Via Julia Augusta. Znaleziska archeologiczne potwierdzają pochodzenie miasta od Wenetów i Celtów.

Chciałam pozwiedzać najstarsze perełki tej miejscowości, ale informacja turystyczna była jeszcze nieczynna. Początkowo nie wiedziałam gdzie się udać, było chłodno, bo to już pogranicze gór. Jednak w okazałym budynku miejscowego muzeum otrzymałam dokładną mapkę miasta i pomaszerowałam nad fiume Natisone.
Dom na Piazza Paolo Diacono.




paź 07
2011

Magdalensberg - ciąg dalszy

Dodany przez mirka in wyprawy , podroze

mirka

Na początku chciałam wyjaśnić, że tym razem nie przemierzam szlaku bursztynowego na piechotę, a podjeżdżam do miejsc, przez które prowadziła ta droga handlowa. Oczywiście tak jak to było z dojazdem na Magdalensberg, niektóre odcinki trzeba jednak przemaszerować, chociażby dlatego, że autobus jedzie tam dwa razy dziennie.

A dzisiaj miało być Cividale del Friuli, dawne Forum Julii, dlatego zakupiłam bilet do Udine, i tam tez zarezerwowałam nocleg. Lecz od wczesnego dnia leje, więc z hotelu jak najszybciej na dworzec autobusowy. I niespodzianka, bowiem do Udine jadę piętrusem i to na górnym „pokładzie”. Wörthersee po lewej i tak samo wyglądało i tak lało, gdy maszerowałam w stronę Villach. Gdy jadę przez tereny i miasta, które na piechotę przemierzałam śladami bursztynowych kupców, wydaje mi to niemożliwe, że tyle przewędrowałam. A za oknem autokaru, Fiume Fella, której nurt, „zbierając” po drodze wodospady i strumyki, staje się bystrzejszy. A na wysokości miejscowości Carnia, szerokim rozlewiskiem wpływa do Fiume Tagliamento.

paź 06
2011

Magdalensberg - miasto przez które prowadziła droga między zagłębiem górniczo – hutniczym Hüttenberg a Aquileią

Dodany przez mirka in wyprawy , podroze

mirka

Rano z hotelu w Sankt Veit an der Glan, ruszyłam na dworzec, by dotrzeć na Magdalensberg. Okazało się to, nie tak proste jak sobie umyśliłam, bowiem w dworcowej informacji dowiedziałam się, że do samej miejscowości autobus jedzie dwa razy dziennie. Za pięć minut miał jednak jechać autobus, w pobliże trasy na Magdalensberg, więc wybiegłam tak szybko, że dopiero w autobusie zorientowałam się, że zostawiłam na dworcu moje „złoto”, czyli całe 1,5 litra wody. Idąc na piechotę z Sankt Michael am Zollfeld, na Magdalensberg, osiem kilometrów, pogoda dopisywała, więc co mogłam o sobie myśleć na temat tej zostawionej wody. Po raz kolejny dziękowałam drzewom, że dają cień. Nazbierałam kilka gruszek, lecz były one z gatunku „tylko na kompot”, ale za to, co jakiś czas z drzew rosnących przy drodze spadały orzechy włoskie.

Teraz może trochę na temat robienia zapisków. Na trasie robię skrupulatnie notatki, i najlepsze jest to, że coś tam zapisuję i cieszę się że zanotowałam. Ale przez to, że robię je w marszu i jeszcze „targam” plecak, wielokrotnie nie wiem co naskrobałam i potem to „odszyfrowuję”.





paź 06
2011

Wiedeń - dawne miasto Vindobona prowincji Pannonia

Dodany przez mirka in wyprawy , podroze

mirka

Aby nie przedrażać całej eskapady, z Poznania do Wiednia jechałam autokarem, jest to około połowa ceny biletu PKP. Jest chyba też trochę wygodniej, gdyż przy przesiadaniu się nie trzeba biegać z peronu na peron, a przesiadki odbywają się z autokaru do autokaru.

 

Parę minut po piętnastej, jakiś znajomy most, most na Widawie. A za jakąś chwilę, z podróżnego letargu obudził mnie wjazd do miasta, na miarę XXI wieku. Nie da się tego porównać z tym, jak wyglądał jeszcze jakiś czas temu, dworzec PKP we Wrocławiu, mam nawet taką fotkę: „Zakaz karmienia gołębi i kotów”, a niżej ktoś dopisał „A PSÓW ?” Wracając do dzisiejszego wjazdu do Wrocławia, to najpierw widać wspaniały most, kolejny imponujący, zresztą w mieście, a następnie kilkaset metrów dalej, ukazuje się niesamowicie kontrastujący z plątaniną tras szybkiego ruchu, stadion. I oczywiście, aparat spakowałam do plecaka, zamiast do podręcznych drobiazgów.

Ostatnie albumy

Tagi

Co się działo

4 miesięcy temu
Ricky77 dodał wpis do blogu Nowatorskie systemy ...
Ricky77 dodał wpis do blogu Sklep internetowy - ...
Ricky77 dodał wpis do blogu Jakże zdobyć tani kr...
 
Facebook API keys need to be provided to have Facebook connect work