Rewolucja w lataniu. Nawet w klasie ekonomicznej będzie można się położyć
Fot: Wikimedia Commons

Wielogodzinny lot w klasie ekonomicznej zwykle oznacza ograniczoną przestrzeń, niewygodną pozycję i próbę zaśnięcia na siedząco. Teraz ma się to zmienić przynajmniej na części najdłuższych tras świata. Air New Zealand zapowiada rozwiązanie, które do tej pory kojarzyło się przede wszystkim z dużo droższymi kabinami. Tym razem możliwość położenia się na czas podróży ma trafić także do pasażerów lecących w tańszych klasach.

Nowy pomysł ma pojawić się na jednej z najdłuższych tras przewoźnika

Narodowy przewoźnik Nowej Zelandii uruchamia sprzedaż miejsc w tzw. Skynest od 18 maja 2026 roku. Pierwsze loty z nową usługą zaplanowano od listopada i na początku obejmą wybrane rejsy ultradługodystansowe między Auckland a Nowym Jorkiem.

To właśnie na tej trasie komfort odpoczynku ma szczególne znaczenie, bo podróż trwa wiele godzin i dla wielu pasażerów jest po prostu męcząca. Linia chce w ten sposób dać podróżnym możliwość realnego odpoczynku, a nie tylko krótkiej drzemki w fotelu.

W Dreamlinerze pojawi się sześć kapsuł do leżenia

Nowe rozwiązanie zostanie wprowadzone na pokładach Boeinga 787-9 Dreamliner. Między klasą ekonomiczną a ekonomiczną premium przewoźnik zamontuje sześć indywidualnych kapsuł ułożonych w formie łóżek piętrowych.

Każda z nich ma oferować pełnowymiarowe miejsce do leżenia, materac, pościel, delikatne oświetlenie, zasłonę zapewniającą prywatność i porty do ładowania. To nie będzie więc klasyczny rozkładany fotel, lecz osobna strefa przeznaczona wyłącznie do odpoczynku w pozycji leżącej.

Jest jednak ważne ograniczenie i nie każdy skorzysta tak samo

Największy haczyk polega na tym, że Skynest nie zastępuje miejsca siedzącego i nie jest dostępny przez cały lot. Pasażerowie klasy ekonomicznej oraz ekonomicznej premium będą mogli dokupić jedną czterogodzinną sesję w kapsule, a na starcie w każdym rejsie przewidziano dwa takie sloty.

Cena zaczyna się od 495 dolarów nowozelandzkich, czyli około 1051 zł. To zdecydowanie mniej niż przesiadka do klasy biznes, ale jednocześnie trzeba pamiętać, że jest to dodatkowy koszt doliczany do zwykłego biletu.

Zasady korzystania z kapsuł są dość restrykcyjne

Przewoźnik wprowadza też konkretne reguły. W kapsule będzie można pić wyłącznie wodę, natomiast jedzenie, przekąski i inne napoje nie będą dozwolone.

Po każdej sesji pościel ma być wymieniana, a pasażer otrzyma zestaw podstawowych akcesoriów do odpoczynku. W środku mają znaleźć się między innymi opaska na oczy, zatyczki do uszu, skarpetki oraz kosmetyki.

Z usługi będą mogły korzystać wyłącznie osoby, które ukończyły 15 lat. Dodatkowo pasażer musi być w stanie samodzielnie wejść do kapsuły i z niej wyjść, co w praktyce może oznaczać schylanie się, klęczenie, a nawet przeciskanie do swojej koi.

To nowy rozdział w podróżach dla pasażerów tańszych klas

Łóżka na pokładach samolotów nie są całkowitą nowością, ale przez lata pozostawały przywilejem pasażerów pierwszej klasy i klasy biznes. Air New Zealand chce jako pierwszy przewoźnik przenieść podobny pomysł do segmentu bardziej dostępnego cenowo.

Dla linii lotniczej ma to znaczenie nie tylko wizerunkowe. Nowa Zelandia jest krajem oddalonym od wielu głównych rynków turystycznych, dlatego sama podróż często staje się jednym z najtrudniejszych elementów planowania wyjazdu.

Szef Air New Zealand podkreśla, że w przypadku tak odległego kierunku liczy się nie tylko miejsce docelowe, ale również to, jak wygląda sama droga. Właśnie dlatego Skynest ma ułatwić podróżowanie na dalekie dystanse i sprawić, że lot do Nowej Zelandii stanie się dla części pasażerów bardziej znośny.

To rozwiązanie nie sprawi, że klasa ekonomiczna nagle zamieni się w biznes, ale może wyraźnie zmienić sposób myślenia o komforcie podczas najdłuższych rejsów. Po raz pierwszy pasażer z tańszym biletem dostanie szansę, by naprawdę się położyć, choć tylko na kilka godzin i za dodatkową opłatą.

Źródło: The Independent, airnewzealand.com

Back To Top